Strona główna | Szkoła | Historia | Osiągnięcia | Prymusi | Świetlica | Kronika | Publikacje | Galeria | Biblioteka | Dla rodziców
    Ważniejsze wydarzenia z życia szkoły w roku szkolnym 2014/2015
 
Archiwum
Najważniejsze
Szkolny teatr
2011/2012
2012/2013
2013/2014
2014/2015
Sprzątanie 2014
Ślubowanie
Piłkarze Wisły
Galeria Sztuki
Święto szkoły
Zdrowo jem
Magiczny czas
Babci i Dziadkowi
Bal karnawałowy
Ważne spotkania
Uniwersytet 2015
Rodzina 2015
Mistrz 2015
Karpacz
Piknik 2015
  Święto szkoły

Święto szkoły – święto patrona
w zelczyńskiej podstawówce

Święto szkoły

      Patrząc wstecz, chociażby na kilka ostatnich lat, widać ogromne pragnienie, poparte niemałym wysiłkiem, by nasza szkoła była coraz piękniejsza, bogatsza, lepsza. Dokumentuje to między innymi kronika szkolna. Są w niej relacje, komentarze, opisy rozmaitych uroczystości, spotkań, imprez, konkursów, warsztatów – jest także galeria postaci, zarówno animatorów tych przedsięwzięć jak i wdzięcznych odbiorców – zawsze zaangażowanych, w taki czy inny sposób. Do kroniki tej chcemy dziś dorzucić garść informacji o dwudziestym czwartym listopada, dniu, który w naszej szkole był dniem wyjątkowo odświętnym.
     Święto szkoły to także święto jej patrona. Z tej racji zostały więc przypomniane m.in. wybitne zasługi Walerego Goetla dla ratowania przyrody i jej ograniczonych przecież zasobów. To właśnie on i jego idee stanowiły niejako kanwę, na której osnuto cały scenariusz. Pani dyrektor na zakończenie swego wystąpienia podziękowała zaproszonym Gościom za przybycie, a byli wśród nich m.in. burmistrz Miasta i Gminy Skawina - Paweł Kolasa, dawni dyrektorzy szkoły, proboszcz parafii Krzęcin, radni, sołtysi, przewodnicząca i jej zastępczyni Stowarzyszenia Ziemi Krzęcińskiej, prezes Stowarzyszenia Altruistów z Pozowic a także emerytowani nauczyciele i pracownicy szkoły.
     Istotnym elementem dekoracji sceny były niezwykłej urody duże, czarno-białe fotogramy przedstawiające Walerego Goetla w różnych okresach życia, począwszy od wczesnego dzieciństwa, a skończywszy na fotografii z roku 1958, na której uśmiecha się, przymrużywszy oczy, pełen dobroci i łagodności dziadek bawiący swe wnuki. Tę pierwszą, oficjalną część prowadzili reprezentanci Samorządu Uczniowskiego, Szymon Weiss i Małgorzata Franczuk, która powiedziała: „W tym dniu świątecznym pragnę, w imieniu moich koleżanek i kolegów, podziękować naszemu patronowi za wzór pięknego życia, za piękne i mądre idee, dzięki którym przyroda ma dziś tak wielu obrońców. Czujemy dumę z tego powodu, że patronem – to znaczy takim duchowym opiekunem naszej szkoły – jest Walery Goetel. Dla uroczystego podkreślenia naszych uczuć, zostanie zapalony teraz znicz, który postawimy na korytarzu szkolnym przed portretem Profesora”.

Święto szkoły      Część artystyczną przygotowała pani Danuta Wicher. Jak zawsze był to czarowny, dopięty na ostatni guzik, perfekcyjnie opracowany spektakl przesycony czystą poezją, subtelnym liryzmem. Trudno nie ulec fascynacji takim teatrem, tym bardziej, że aktorami są znakomicie przygotowane dzieci, w niezwykłych, specjalnie uszytych dla nich kostiumach – dzieci, które potrafią już pięknie recytować, tańczyć, śpiewać, grać na instrumentach, a w dodatku umieją cieszyć się tym, co robią.
     To pewne, że pani Danusia używa czarodziejskiej różdżki-batuty, która pomaga jej dyrygować tą kolorową orkiestrą.
     „Dzisiaj wyślę mą prośbę z wiatrem, wysoko do chmur, do słońca, do nieba...” – takimi słowy rozpoczęła reżyserka ten dziecięcy, baśniowy teatr. „Czy słyszysz mosiężne fanfary, gdy witają słońce? Jak rozbrzmiewają łąki symfoniami barw i owadów? [...] Muzyka przyrody – to ona porusza wrażliwe dusze poetów, kompozytorów, malarzy, ona zmusza ich do tego, by tworzyli dzieła najpiękniejsze. To dzięki nim nie musimy latać, by poczuć wiatr we włosach”.
     Zjawiają się na scenie jesienne parasole, zaczynają wirować razem z jesiennym wierszem, tańczyć z jesiennymi liśćmi – uroczo. Potem inne wiersze jesienne: o kasztanach, o lesie pełnym muzyki, o ptakach śpiewających i o melancholii mazowieckiego pejzażu – ale o tym opowiada już muzyka Chopina – Grande Valse Brillante. A potem „tańczą” dwa wiatry Tuwima i wnet podnosi się huragan i burzy morskie fale z siłą dziesięciu stopni w skali Beauforta. Chłopcy w marynarskich strojach (czapki z pomponem i białym otokiem, koszulki w niebiesko-białe pasy i białe „dzwony”) myją pokład swej łajby, dzielnie walczą z żywiołem – „A bosman tylko zapiął płaszcz i zaklął: Ech, do czorta!”.
Święto szkoły      Wtem wiatr ucicha i znów pojawia się łąkowa zieleń, żywioł, który wabi zmysły, koi, wciąga w swą cudowną otchłań. A w trawie, na listkach i badylkach biedroneczki w kropeczki – tańczą w ślicznych, zwiewnych, półprzeźroczystych sukienkach-skrzydełkach i śpiewają stary przebój. Zaraz wyrasta czerwony mak i przydreptuje do niego kaczuszka, zauroczona owym makiem. „Kaczuszko, wiesz, maki są czerwone tak jak róże, kaczuszki są nieduże...” – cóż, nie każde marzenie może się spełnić.
     I jeszcze duszek – zrodzony w dziecięcej wyobraźni, podczas czytania w ogródku pełnym szmerów, szelestów, poszumów, ledwo słyszalnych dźwięków – biegnie po niewidzialnej partyturze „Walca kwiatów” Piotra Czajkowskiego i jesteśmy świadkami baletu czerwonych róż i solowego tańca czarodziejki w powłóczystych, fioletowo-rudawych szatach.

     Ów czarowny spektakl, któremu znakomicie towarzyszy prowadzony przez pana Pawła Żmudę szkolny chór i solistki z Olgą na czele, kończy śliczna recytacja wiersza o dużym pluszowym misiu i piosenka z repertuaru Czerwonych Gitar o małym niedźwiadku, który bał się iść do ciemnego lasu.
     „Piękno przyrody jest wszechobecne, trzeba tylko chcieć je widzieć lub przynajmniej rozmyślnie nie zamykać oczu” – zanuciła o tym także gitara małej Izy, która wyczarowywała subtelne dźwięki z sześciu strun. „Pamiętajcie o ogrodach. Czy tak trudno być poetą?” – pytał Jonasz Kofta w swym ponadczasowym wierszu-piosence.

     A potem Goście usiedli przy wspólnym, pięknie nakrytym stole, by porozmawiać o wszystkim, a więc o dopiero co zakończonej uroczystości, o latach, które minęły w murach tej szkoły, o uczniach – dziś odpowiedzialnych rodzicach – i tak minął ów świąteczny 24 listopada 2014 roku.
     Osobne słowa podziękowania należą się Radzie Rodziców, za nieoceniony wkład pracy w przygotowanie tego święta.



ZM

Anonimowa Biedronka



Z dalekiej baśniowej krainy
za dźwiękiem szkolnego dzwonka
przybiegła do Zelczyny
Anonimowa Biedronka

Usiadła na wąskiej ławeczce
maleńka w ogromnej hali
zgasiła kropeczki śmieszne
i znikła w kolorów otchłani

Miała polecieć do Nieba
pogadać ze świętym Janem
z orszakiem Aniołów pofruwać
załatwić na jutro pogodę

Trafiła do Zelczyny
wraz z żółtym jesiennym liściem
witały ją Żuczki i Skrzaty
Kaczuszka z Polarnym Misiem

Przez chwilę była Łabędziem
w balecie zatańczyła
przetrwała w deszczowym sztormie
przy pełnej skali Beauforta

Nieco oszołomiona
tym barwnym zamętem i śpiewem
dyskretnie odfrunęła
z leciutkim wiatru powiewem

Może powróci jeszcze
wraz z dźwiękiem szkolnego dzwonka
na Święto Szkoły kolejne
Anonimowa Biedronka



Wiesław Czubaj





Zapraszamy do obejrzenia zdjęć w GALERII
Szkoła Podstawowa w Zelczynie, 32-051 Wielkie Drogi, tel./fax.: 12-270-60-21, e-mail: sp@zelczyna.eu